poniedziałek, 28 lutego 2011

nocka w lesie



Pewnego majowego popołudnia wybrałem się do lasu z planem przenocowania pośród drzew. Zabrałem ze sobą poncho BW, stary koc, 1,5 litra wody i parę innych drobiazgów. Las do którego się wybrałem znam dobrze. Zmierzyłem go już wielokrotnie wzdłuż i wszerz. Miejsce na nocleg jak się później okazało wybrałem nie najlepiej. Blisko podmokłych terenów. I nad ranem było mi już dość zimno. Za izolację od podłoża posłużyła mi narwana, gęsto rosnąca nieopodal szczeciniasta trawa. Wieczorkiem przygotowałem sobie w razie potrzeby ognisko i opał. Poncho rozwiesiłem pomiędzy drzewami i delektowałem się odgłosami lasu. Jakże niesamowita jest gama dźwięków zasypiającego i budzącego się lasu oraz ich okresowość. Tuż przed północą nastraszył mnie szczekający groźnie kozioł sarny. Około trzeciej nad ranem rozpaliłem ogień. Było mi już zimno. Koc nie zapewnił wystarczającego ciepła. Spanie dodatkowo utrudniał Pinio, który sapał całą noc, oraz myśl że nieopodal na ambonach siedzą myśliwi. Swoją drogą ciekawe czo oni o mnie wiedzieli? O świcie zgasiłem i zabezpieczyłem ognisko. Odwiedziłem jeszcze znane kąty i wróciłem do domu. Taka nocka w lesie daje wiele do myślenia.

czwartek, 24 lutego 2011

Manierka

Oto sposób na darmową manierkę. Jedyne co zainwestowałem to czas i wyobraźnia. Butelkę po napoju dopasowałem z puszką po konserwie. Nakrętkę wymieniłem na taką z dzióbkiem. Na całość uszyłem pokrowiec. Ważne by butelka była przeźroczysta. Można w ten sposób wzrokowo, wstępnie ocenić przydatność wody nabieranej z wszelkiego rodzaju źródeł, strumieni itp. Nakrętka z dzióbkiem pozwala na picie płynu bez odkręcania butelki. Puszka po konserwie służy jako naczynie do gotowania. Taki zestaw to pełnowartościowa manierka. Nie jest może taktyczna ale jest darmowa. Do pełni szczęścia brakuje pokrywki by zaoszczędzić wodę podczas gotowania.