czwartek, 24 lutego 2011

Manierka

Oto sposób na darmową manierkę. Jedyne co zainwestowałem to czas i wyobraźnia. Butelkę po napoju dopasowałem z puszką po konserwie. Nakrętkę wymieniłem na taką z dzióbkiem. Na całość uszyłem pokrowiec. Ważne by butelka była przeźroczysta. Można w ten sposób wzrokowo, wstępnie ocenić przydatność wody nabieranej z wszelkiego rodzaju źródeł, strumieni itp. Nakrętka z dzióbkiem pozwala na picie płynu bez odkręcania butelki. Puszka po konserwie służy jako naczynie do gotowania. Taki zestaw to pełnowartościowa manierka. Nie jest może taktyczna ale jest darmowa. Do pełni szczęścia brakuje pokrywki by zaoszczędzić wodę podczas gotowania.


wtorek, 22 lutego 2011

Na początek

   Czasem lubię po prostu wziąć plecak i ruszyć przed siebie. Maszeruję wtedy długie godziny i pokonuje kolejne kilometry. Już sama droga sprawia mi wtedy frajdę. Jednak na takich wypadach każdy zbędny kilogram odbija się na moim organizmie w postaci otarć, odcisków, zmęczenia itd. Rozbijając wieczorem namiot mam ochotę już tylko zawinąć się w śpiwór i zasnąć "w dźwiękach otaczającej przyrody",. Nie mam już wtedy siły na kopanie zabraną przez siebie łopatką pieca ziemnego czy przetestowanie kolejnych palników. Wolę po prosu obserwować pająka, który właśnie zaplata sieć nad moją głową. Przychodząc po takim wypadzie do domu zastanawiam się, - po co ja to wszystko zabrałem?
   Podzieliłem więc swoje wypady na raczej typowo turystyczne oraz te raczej leśne.  Od dawna odchudzałem swój ekwipunek a jednocześnie tworzyłem w myślach kolejne jego elementy własnoręcznie wykonane. I wracałem w ten sposób do punktu wyjścia. Po co mi kolejne elementy przecież mam chodzić na lekko. Teraz mam na to rozwiązanie. Przed każdym wypadem założę sobie pewne cele do zrealizowania. Pozostawię sobie oczywiście furtkę na odrobinę szaleństwa